Ridgeline to pickup dla kierowcy, który chce skrzyni ładunkowej, ale nie chce rezygnować z wygody SUV-a. Właśnie przez to ten model tak mocno odstaje od klasycznych, ramowych trucków: ma samonośną konstrukcję, stały napęd AWD, sprytne rozwiązania w skrzyni i kabinę, w której naprawdę da się podróżować na co dzień. Poniżej rozkładam go na części pierwsze: od techniki i praktycznych zalet po to, dla kogo ten samochód ma sens w 2026 roku, a dla kogo będzie zbyt kompromisowy.
Najważniejsze fakty o tym pick-upie w 2026 roku
- To średniej wielkości pickup z 3,5-litrowym V6, 9-biegowym automatem i napędem AWD.
- Najmocniejszym argumentem jest połączenie komfortu jazdy z bardzo praktyczną skrzynią i schowkiem w podłodze.
- Uciąg wynosi 5000 funtów, więc nie jest rekordzistą w klasie, ale w codziennym użyciu wypada bardzo sensownie.
- Wersje 2026 różnią się głównie wyposażeniem i charakterem: od Sport po Black Edition Two-Tone.
- To dobry wybór dla kogoś, kto częściej jeździ po asfalcie niż po ciężkim terenie.
Pickup, który został zbudowany inaczej niż większość rywali
Najpierw trzeba zrozumieć jedną rzecz: ten model nie próbuje być najtwardszą ciężarówką w klasie. Honda postawiła na samonośną konstrukcję, czyli układ bardziej zbliżony do auta osobowego niż do klasycznego pickupa z ramą nośną. W praktyce daje to spokojniejszą jazdę, mniejsze drgania i lepszy komfort na co dzień, zwłaszcza jeśli auto ma wozić nie tylko sprzęt, ale też rodzinę, pasażerów i bagaże.
Z mojego punktu widzenia właśnie to jest jego największa przewaga. Ridgeline nie zachowuje się jak typowy roboczy koń, tylko jak rozsądnie zaprojektowany samochód do wszechstronnego użytku. Ma sens tam, gdzie pickup ma zastąpić kilka aut naraz: rodzinny samochód, wóz weekendowy i narzędzie do przewozu większych rzeczy. Właśnie ta konstrukcja sprawia, że najciekawsze staje się to, co siedzi pod maską i jak auto przenosi moc na koła.
Napęd i osiągi są tu ustawione pod spokój, nie pod rekordy
W amerykańskiej specyfikacji Hondy wszystkie wersje 2026 korzystają z 3,5-litrowego V6 o mocy 280 hp i momencie 262 lb-ft, połączonego z 9-biegowym automatem i układem i-VTM4 AWD. To zestaw, który ma dawać płynność, przewidywalność i dobrą trakcję, a nie agresywne, nerwowe reakcje.
i-VTM4 to inteligentny napęd AWD, który potrafi rozdzielać moment napędowy między koła tak, by poprawić przyczepność na śliskiej nawierzchni, w deszczu albo na lekkim szutrze. Nie zastępuje reduktora i nie robi z auta terenówki z prawdziwego zdarzenia, ale w codziennym użytkowaniu daje dokładnie tyle pewności, ile trzeba.
| Parametr | Wartość | Co to oznacza w praktyce |
|---|---|---|
| Silnik | 3,5 V6 | Gładka praca i zapas mocy do jazdy z ładunkiem |
| Moc | 280 hp | Wystarczająca dynamika bez forsowania napędu |
| Moment obrotowy | 262 lb-ft | Lepsze wyczucie przy ruszaniu z obciążeniem i podczas holowania |
| Skrzynia | 9AT | Płynne przełożenia i spokojniejsza praca na trasie |
| Napęd | AWD i-VTM4 | Większy spokój na mokrym asfalcie i lekkim terenie |
| Uciąg | 5000 lb | Około 2268 kg, czyli solidny wynik do przyczepy rekreacyjnej |
| Ładowność maksymalna | 1583 lb | Około 718 kg, więc auto dobrze znosi realny bagaż i sprzęt |
Ważny jest też pakiet bezpieczeństwa. Dostajesz Honda Sensing, czyli zestaw asystentów obejmujący m.in. automatyczne hamowanie awaryjne, adaptacyjny tempomat, asystenta pasa ruchu i monitor martwego pola. To nie jest dodatek „na papierze” - przy dłuższych trasach i manewrach z przyczepą naprawdę ułatwia życie.
Najlepiej czuć charakter tego auta wtedy, gdy porzucasz katalogowe liczby i jedziesz po prostu kilka godzin w trasie. Tam Ridgeline pokazuje, że został zestrojony pod spokój i użyteczność. Największą przewagę pokaże jednak nie na autostradzie, tylko wtedy, gdy zaczniesz naprawdę ładować skrzynię.
Skrzynia ładunkowa i wnętrze są tu ważniejsze niż agresywny wygląd
To właśnie w części użytkowej ten model najbardziej się wyróżnia. Skrzynia ma płaską podłogę z minimalnymi nadkolami, więc łatwiej ułożyć większe przedmioty, a sama przestrzeń robi się bardziej „używalna” niż w wielu klasycznych pickupach. Do tego dochodzi dwuczęściowa klapa tylna, która może się otwierać jak zwykła burta albo na bok, co upraszcza załadunek w ciasnym miejscu.
Najbardziej lubię w nim jednak schowek w podłodze skrzyni. Lockable In-Bed Trunk ma 7,3 stopy sześciennej pojemności, czyli około 206 litrów, i jest zamykany. Dla rowerzysty, wędkarza, ekipy campingowej albo małej firmy to świetne miejsce na rzeczy, których nie chcesz zostawiać na wierzchu ani wozić w kabinie.
- sprzęt sportowy, który chcesz oddzielić od kabiny,
- narzędzia, które mają być suche i zamknięte,
- kable, pasy, drobne akcesoria i rzeczy łatwe do zgubienia,
- zakupy lub bagaż, które nie powinny latać po skrzyni.
Jeśli patrzę na to praktycznie, właśnie tutaj Ridgeline wygrywa z wieloma rywalami. Skrzynia ma 64 cale długości przy zamkniętej klapie i 83 cale po jej opuszczeniu, a szerokość przy nadkolach sięga 50 cali. To dlatego da się w nim przewieźć także naprawdę niewygodne rzeczy, w tym płyty 4x8 stóp, bez kombinowania z ustawianiem ich po skosie.
W kabinie też nie czuć oszczędzania na użyteczności. Tylna kanapa oferuje 36,7 cala miejsca na nogi, a pod nią znajduje się dodatkowy schowek. To ważne, bo w praktyce nie musisz wybierać między „auto do pracy” i „auto dla ludzi”. Następny krok to już wersje wyposażenia, bo właśnie tam najlepiej widać, jak Honda pozycjonuje ten model.
Wersje 2026 różnią się bardziej charakterem niż mechaniką
Na poziomie napędu i podstawowych możliwości wszystko jest bardzo spójne. Różnice pojawiają się głównie w wyposażeniu, wyglądzie i nastawieniu do codziennego użycia. W amerykańskiej ofercie startujesz od 40 795 dolarów, ale wraz z kolejnymi wersjami rośnie przede wszystkim komfort, styl i zestaw dodatków.
| Wersja | Cena startowa w USA | Najlepsze dla | Co wyróżnia |
|---|---|---|---|
| Sport | 40 795 USD | Kogoś, kto chce wejść do modelu możliwie tanio | AWD, hak, schowek w skrzyni, bez zbędnych ozdobników |
| RTL | 43 595 USD | Osoby szukającej najlepszego kompromisu | Skórzane wykończenie, podgrzewane fotele, moonroof, lepszy komfort na co dzień |
| TrailSport | 45 995 USD | Jazdy po szutrze, dojazdów w teren i wyjazdów outdoor | Opony all-terrain, zestrojone pod teren zawieszenie, mocniejszy wygląd |
| TrailSport + HPD Wheels | 47 195 USD | Kogoś, kto chce bardziej efektownego wyglądu | Pakiet kół HPD i mocniej zaakcentowany styl |
| Black Edition | 47 395 USD | Osoby szukającej najbardziej eleganckiej wersji | Przyciemnione detale, ciemne akcenty i bardziej premium charakter |
| Black Edition Two-Tone | 47 895 USD | Tych, którzy chcą topowego wyglądu | Czarny dach i najbardziej efektowna kompozycja nadwozia |
Jeśli miałbym wskazać jedną wersję najrozsądniejszą, wybrałbym RTL. Daje najlepszy balans między codziennym komfortem, ceną i funkcjonalnością. TrailSport ma sens wtedy, gdy auto ma częściej zjeżdżać z asfaltu, ale do samej jazdy po mieście i trasie RTL wypada po prostu naturalniej. Sport jest uczciwy, lecz bardziej bazowy, a Black Edition kupuje się już głównie oczami.
Takie rozwarstwienie wersji nabiera sensu dopiero wtedy, gdy porównasz ten model z rywalami. I właśnie tu widać, że Honda gra inną grę niż większość klasycznych midsize pickupów.
Na tle klasycznych pickupów wygrywa innymi rzeczami niż siła
Najprościej mówiąc: ten pickup nie próbuje wygrać wszystkim. W porównaniu z klasycznymi rywalami częściej daje lepszy komfort, większą przestrzeń z tyłu i sprytniejszą skrzynię, ale nie zawsze najlepsze liczby w holowaniu czy ładowności. To świadomy kompromis, a nie przypadek.
| Cecha | Ridgeline TrailSport | Przykładowy rywal | Co to oznacza |
|---|---|---|---|
| Miejsce na nogi z tyłu | 36,7 cala | Tacoma TRD Off-Road 33,7 cala | Ridgeline lepiej nadaje się do wożenia pasażerów |
| Szerokość skrzyni przy nadkolach | 50,0 cala | Tacoma 44,7 cala | Łatwiej zmieścić szerokie rzeczy i lepiej wykorzystać przestrzeń |
| Schowek w skrzyni | Standard | Brak | Przewaga przy sprzęcie, który chcesz zamknąć i ukryć |
| Dwuczęściowa klapa | Standard | Brak | Wygodniejszy załadunek w ciasnych miejscach |
| Ładowność | 1521 lb | Tacoma TRD Off-Road 1610 lb | Rywale potrafią dźwignąć więcej, ale nie zawsze robią to wygodniej |
Właśnie dlatego najtrafniej opisałbym ten model jako pickup do życia, a nie do samego liczenia ton. Nie jest to wybór dla kogoś, kto chce maksymalnego uciągu i surowej pracy w terenie. Jest za to bardzo sensowny dla kierowcy, który chce jednego auta do codziennych dojazdów, weekendowych wyjazdów i okazjonalnego holowania przyczepy. Tę logikę łatwo przełożyć także na polskie realia.
Co oznacza to dla kierowcy w Polsce
Na polskim rynku taki samochód jest wyborem niszowym, ale właśnie dlatego potrafi być ciekawy. Ma sens wtedy, gdy chcesz czegoś bardziej komfortowego niż klasyczny roboczy pickup, a jednocześnie potrzebujesz skrzyni i napędu na każdą pogodę. Ja widzę go głównie jako auto dla świadomego importera albo dla kogoś, kto buduje bardzo indywidualny garaż i nie chce kolejnego przewidywalnego SUV-a.
Przed zakupem trzeba jednak podejść do tematu chłodno. W praktyce liczy się nie tylko sam samochód, ale też cały koszt sprowadzenia, zgodność wersji z lokalnymi wymaganiami, dostępność części i stan egzemplarza po ewentualnej przesiadce z rynku amerykańskiego. To nie jest model, który kupuje się „na szybko”, bo największa wartość wychodzi dopiero wtedy, gdy auto jest dobrze dobrane do potrzeb.
- sprawdź, czy egzemplarz był sensownie serwisowany i czy nie ma śladów ciężkiej eksploatacji,
- policz pełny koszt importu, a nie tylko cenę zakupu w USA,
- zwróć uwagę na rozwiązania typowe dla rynku amerykańskiego, które mogą wymagać dopasowania do Polski,
- jeśli realnie holujesz ciężkie przyczepy, porównaj go z pickupami o większym zapasie uciągu.
Jeśli miałbym sprowadzać pickupa pod codzienne życie, a nie wyłącznie pod pracę, właśnie ten model znalazłby się wysoko na liście. Najlepiej broni się tam, gdzie liczy się komfort, sprytna skrzynia i spokojna, przewidywalna jazda, a nie sama liczba na tabliczce z maksymalnym uciągiem.