Torres to jeden z tych SUV-ów, które najlepiej ocenia się nie po logo, ale po tym, ile realnie dają miejsca, jak jeżdżą na co dzień i czy cena nie rozjeżdża się z wyposażeniem. Model znany wcześniej jako ssangyong torres dziś funkcjonuje już pod marką KGM, ale najważniejsze pytanie pozostaje to samo: czy to ma sens jako rodzinny samochód na polski rynek? W tym tekście rozkładam go na czynniki pierwsze: od rozmiaru i bagażnika, przez napędy, po mocne strony i kompromisy, których nie widać w katalogu.
Najważniejsze fakty o tym koreańskim SUV-ie
- To średniej wielkości SUV z nadwoziem o długości 4705 mm i rozstawie osi 2680 mm, więc nie jest to „mniejszy crossover”, tylko pełnoprawny rodzinny samochód.
- W praktyce największą kartą przetargową jest przestrzeń: bagażnik ma 703-1662 l, a w EVX podstawowa pojemność rośnie do 839 l.
- W Polsce w 2026 roku wybierzesz między benzyną 1.5 T-GDi 163 KM, hybrydą 1.5 T-GDi HEV 204 KM i elektrycznym EVX o mocy 207 KM.
- Ceny startują od 127 900 zł za benzynę, od 145 900 zł za hybrydę i od 156 803 zł w promocji za EVX, przy katalogowej cenie 169 900 zł.
- To auto nastawione na komfort i użyteczność, a nie na sportowe prowadzenie; w benzynie realne spalanie potrafi dojść do 10-11 l/100 km.
- Jeśli chcesz dużego SUV-a z wyraźnym charakterem, to jeden z ciekawszych wyborów w klasie. Jeśli priorytetem jest perfekcyjna finezja multimediów i najniższe spalanie, trzeba porównać go z mocnymi rywalami.

Jaką rolę ten koreański SUV ma dziś na rynku
Na pierwszy rzut oka Torres próbuje być czymś więcej niż kolejnym „rozsądnym” SUV-em. Ja widzę w nim samochód z wyraźną osobowością: ma kanciastą sylwetkę, mocno zarysowany przód i styl, który bardziej przypomina klasyczne auto terenowe niż wygładzony crossover do miasta. To ważne, bo w segmencie średnich SUV-ów wiele modeli wygląda dziś poprawnie, ale bez cienia charakteru.
Druga rzecz to zmiana marki. W 2026 roku ten model sprzedawany jest już jako KGM, ale jego pozycja na rynku została ta sama: ma kusić przestrzenią, bogatą bazą i sensowną ceną wejścia, a nie samym prestiżem znaczka. Gdybym miał go ustawić obok najpopularniejszych rywali, potraktowałbym go jako alternatywę dla Kodiaqa, RAV4 czy Kugi, tylko z bardziej wyrazistym wyglądem i mocniej „użytkowym” podejściem do samochodu. To prowadzi do najważniejszego pytania: ile ten rozmiar naprawdę daje w codziennym życiu.
Ile miejsca naprawdę daje
W tym modelu rozmiar nie jest marketingową ozdobą, tylko konkretną przewagą. Torres ma 4705 mm długości, 1890 mm szerokości i 2680 mm rozstawu osi, więc już sama specyfikacja sugeruje auto, w którym nie trzeba się tłoczyć. W praktyce oznacza to wygodne warunki dla czterech dorosłych osób i sensowny zapas miejsca także na tylnej kanapie.
| Parametr | Wartość | Znaczenie w praktyce |
|---|---|---|
| Długość | 4705 mm | Auto nie znika na parkingu, ale oferuje wyraźnie więcej przestrzeni niż kompaktowe crossovery. |
| Szerokość | 1890 mm | W kabinie jest swobodnie, choć w ciasnych uliczkach trzeba pamiętać o gabarytach. |
| Rozstaw osi | 2680 mm | To jeden z powodów, dla których Torres dobrze wypada jako auto rodzinne. |
| Prześwit | 195 mm | Wystarczy na krawężniki, szutrowe dojazdy i zimowe warunki, bez udawania prawdziwej terenówki. |
| Bagażnik | 703-1662 l | To wynik, który realnie robi różnicę przy podróży z dziećmi, wózkiem albo wakacyjnym bagażem. |
| Uciąg przyczepy | 1500 kg z hamulcem | Przydaje się przy przyczepie, małym kamperze lub rowerach na holu. |
Najbardziej podoba mi się tu to, że bagażnik nie kończy się na obietnicy z folderu. 703 litry to już wynik, który pozwala zapakować rodzinny wyjazd bez gry w tetrisa, a po złożeniu oparć robi się z tego naprawdę użyteczna przestrzeń. W praktyce to właśnie ten element najlepiej tłumaczy, dlaczego Torres celuje w rodziny i osoby, które chcą mieć samochód do życia, a nie tylko do codziennych dojazdów. A kiedy już wiadomo, że auto ma sensowny rozmiar, naturalnie pojawia się pytanie o napęd.
Który napęd ma sens w Polsce
Tu oferta jest dziś szersza niż sugeruje sama nazwa modelu. W 2026 roku w salonach znajdziesz wersję benzynową, hybrydę i odmianę elektryczną, więc wybór naprawdę zależy od stylu jazdy. Ja patrzę na to prosto: jeśli dużo jeździsz po trasach i chcesz 4x4, benzyna nadal ma najwięcej sensu; jeśli liczysz koszty paliwa, hybryda wygląda najrozsądniej; jeśli masz dostęp do ładowania i chcesz przejść na prąd bez rezygnowania z dużego nadwozia, EVX robi bardzo mocne wrażenie.
| Wersja | Moc i napęd | Startowa cena | Najważniejszy argument | Dla kogo |
|---|---|---|---|---|
| 1.5 T-GDi | 163 KM, 2WD lub 4x4, manual albo automat | od 127 900 zł | Najtańszy wejściowy wariant i możliwość napędu na obie osie | Dla kierowców, którzy chcą klasycznego SUV-a do różnych warunków |
| 1.5 T-GDi HEV | 204 KM, automat e-DHT, 2WD | od 145 900 zł | Lepsza dynamika i niższe zużycie paliwa, katalogowo 5,9 l/100 km | Dla tych, którzy dużo jeżdżą i nie chcą ładować auta z gniazdka |
| EVX | 207 KM, automat, 2WD | od 156 803 zł w promocji, 169 900 zł katalogowo | Zasięg do 462 km WLTP, ładowanie do 80% w 27 minut | Dla osób gotowych na pełną elektryfikację |
Jeśli miałbym wskazać jedną wersję „dla większości”, wybrałbym hybrydę. 204 KM w samochodzie tej wielkości daje już wystarczający zapas, a spalanie na poziomie 5,9 l/100 km wygląda znacznie poważniej niż wynik benzynowej odmiany w realnym ruchu. Z kolei EVX to propozycja bardziej świadoma: świetna, ale sensowna tylko wtedy, gdy ładowanie nie będzie dla ciebie problemem. Po wyborze napędu najbardziej liczy się już to, jak ten samochód zachowuje się w codziennym ruchu.
Jak jeździ na co dzień
Torres nie udaje sportowca i dobrze, bo to nie jest jego rola. Zawieszenie zestrojono pod komfort, więc auto sprawnie wybiera większość nierówności i dobrze czuje się na zwykłych polskich drogach, gdzie asfalt rzadko bywa idealny. Jednocześnie trzeba uczciwie powiedzieć, że w szybszych zakrętach nadwozie potrafi się wyraźnie przechylić, a układ kierowniczy nie jest tak precyzyjny, jak w najlepszych europejskich rywalach.
W benzynowej odmianie dynamika jest po prostu wystarczająca, nie imponująca. Przyspieszenie do 100 km/h trwa około 10 sekund, więc do spokojnej jazdy rodzinnej to wystarcza, ale przy wyprzedzaniu i pełnym obciążeniu warto planować manewry z głową. Szum wiatru przy wyższych prędkościach też da się usłyszeć, co jest ceną za dość kanciastą sylwetkę. Z drugiej strony właśnie ta forma daje mu charakter i trochę terenowego wyglądu, którego wielu konkurentów dziś już nie ma.
Na plus zapisuję za to rzeczy, które w realnym życiu robią różnicę: AWD z blokadą, 1500 kg uciągu i 195 mm prześwitu. To nie jest pseudoterenówka do zdjęć przy lesie, ale samochód, którym można zjechać na działkę, podjechać zimą pod górę i bez stresu ruszyć z przyczepą. Właśnie dlatego do tego modelu pasuje bardziej słowo „użyteczny” niż „efektowny”. Kiedy już wiadomo, jak jeździ, warto porównać go z tym, co zwykle biorą pod uwagę kupujący w tej klasie.
Jak wypada obok popularnych rywali
Tu robi się ciekawie, bo Torres nie konkuruje z rywalami na tym samym poziomie „markowego spokoju”. On próbuje wygrać stosunkiem ceny do rozmiaru i charakterem. Jeśli ktoś szuka najbardziej przewidywalnego wyboru, nadal naturalnym punktem odniesienia będzie Kodiaq albo RAV4. Jeśli ktoś chce bardziej znajomego, oswojonego auta do miasta i tras, spojrzy na Kugi. Torres trafia do ludzi, którzy chcą czegoś mniej oczywistego, ale bez wchodzenia w egzotykę.
| Model | Mocna strona | Gdzie Torres może być lepszy | Gdzie rywale mają przewagę |
|---|---|---|---|
| KGM Torres | Przestrzeń, styl, atrakcyjna cena wejścia | Ma większy charakter i bardzo dobry bagażnik w relacji do ceny | Nie jest tak dopracowany w detalach jak najlepsi gracze segmentu |
| Skoda Kodiaq | Dopieszczona praktyczność i mocna pozycja rynkowa | Torres bywa tańszy przy podobnym „rozmiarze odczuwalnym” | Kodiaq zwykle wygrywa wizerunkiem i ogólną przewidywalnością |
| Toyota RAV4 | Renoma, hybrydy i zachowawcza trwałość wizerunkowa | Torres oferuje bardziej odważny wygląd i większą nieoczywistość | RAV4 nadal pozostaje bezpieczniejszym wyborem dla wielu kupujących |
| Ford Kuga | Znana marka i łatwe obycie na rynku | Torres jest bardziej „SUV-owy” z wyglądu i daje większy kufer | Kuga może lepiej odpowiadać tym, którzy chcą bardziej klasycznej dynamiki |
Gdybym miał to streścić bez marketingu, powiedziałbym tak: Torres wygrywa wtedy, gdy szukasz dużego auta z własnym charakterem i nie chcesz przepłacać za samą renomę. Przegrywa wtedy, gdy oczekujesz absolutnie najlepszego dopracowania, najciszej pracującej kabiny i najbardziej przewidywalnej obsługi posprzedażowej. To ważne rozróżnienie, bo w tej klasie nie chodzi już o to, czy auto „jest dobre”, tylko czy jest dobre dla twojego stylu użytkowania. I właśnie dlatego przed zakupem trzeba sprawdzić kilka rzeczy bardzo konkretnie.
Na co zwrócić uwagę przed zakupem
Przy tym modelu nie kupowałbym „wersji z ogłoszenia”, tylko konkretnej konfiguracji pod własne życie. Oszczędza to pieniądze i późniejsze rozczarowania. Na jazdzie próbnej sprawdziłbym przede wszystkim, czy benzyna wystarczy mi przy pełnym obciążeniu, czy automat rzeczywiście pasuje do mojego stylu jazdy i czy czteronapęd ma sens w moim regionie. W mieście często będzie to zbędny koszt, ale na terenach podmiejskich albo w górach już niekoniecznie.
- Wybierz napęd pod trasę, nie pod katalog - 2WD wystarczy większości kierowców, ale 4x4 ma sens tam, gdzie zimą lub po deszczu naprawdę korzystasz z przyczepności.
- Nie przepłacaj za ozdobniki - dwukolorowy lakier, Black Edition czy panoramiczny dach wyglądają dobrze, ale nie poprawiają codziennej użyteczności.
- Sprawdź multimedia na postoju i w ruchu - wcześniejsze egzemplarze bywały krytykowane za drobne kaprysy systemu, więc warto sprawdzić płynność działania ekranu, kamery i menu.
- Ustal, czy potrzebujesz hybrydy albo EVX - jeśli jeździsz dużo i masz dostęp do ładowania, te wersje szybciej zrekompensują wyższą cenę zakupu.
- Porównaj ofertę serwisu i finansowania - przy nowej marce różnice między salonami potrafią być większe niż sama różnica w cenniku.
- Zajrzyj do wyposażenia konkretnej odmiany - w tym modelu wiele elementów bezpieczeństwa i komfortu zależy od poziomu wersji, a nie tylko od samej nazwy auta.
Ja zawsze patrzę jeszcze na jedną rzecz: czy dany samochód nie będzie zbyt „duży” dla miejsca, w którym naprawdę żyjesz. Torres w trasie i na rodzinne wyjazdy ma bardzo mocne argumenty, ale w ciasnym centrum miasta docenisz raczej kamerę 360 stopni i czujniki niż sam rozmiar nadwozia. To dlatego przed podpisaniem umowy najlepiej wyjść poza folder i sprawdzić auto w swoim codziennym scenariuszu.
Co z niego zostaje po uczciwej jeździe próbnej
Gdy patrzę na ten model bez uprzedzeń, widzę samochód, który ma wyraźny sens. Jest duży, praktyczny, dobrze wyceniony na tle segmentu i na tyle inny stylistycznie, że nie ginie w tłumie kolejnych podobnych SUV-ów. Wersja benzynowa spodoba się osobom, które chcą tradycyjnego napędu i 4x4, hybryda najlepiej broni się jako codzienny wybór dla rodziny, a EVX jest ciekawą propozycją dla tych, którzy chcą wejść w elektromobilność bez rezygnowania z dużego auta.
Nie jest to jednak model dla każdego. Jeśli priorytetem są absolutnie najlepsze multimedia, najwyższa kultura pracy na autostradzie i najmniejsze spalanie w klasie, warto zestawić go z topowymi rywalami, zanim podejmiesz decyzję. Jeśli zaś szukasz SUV-a, który ma dać sporo miejsca, sensowną cenę i trochę mniej przewidywalny charakter niż rynkowa masa, Torres zasługuje na bardzo poważny test jazdy.
